Strony

poniedziałek, 5 stycznia 2015

30 dniowe wyzwania są fajne!


Hej, cześć i czołem! Lubicie ćwiczyć? Bo ja kocham, dlatego podjęłam wyzwanie. Biorę udział w pięciu wyzwaniach, które trwają trzydzieści dni. Tak, dokładnie, pięć wyzwań, chyba zwariowałam, nie? Nie jestem super genialnym sportowcem, z nie wiadomo jaką kondycją, po prostu lubię się zmęczyć. Które wyzwania wybrałam? Otóż takich wyzwań jest pełno, ja wybrałam te, które mnie najbardziej interesują i które mnie bardzo zachęciły i zaciekawiły, czyli: plank, przysiady, nożyce, brzuszki (dla zaawansowanych) i Mel B. Mam nadzieję, że uda mi się wytrzymać. Z Mel B jestem pierwszy dzień i jestem pozytywnie zaskoczone. Dobre dopełnienie, żebym się porządnie zmęczyła, a z pozostałymi jestem drugi dzień, zobaczymy czy będą efekty! Pewnie szybko mi to zleci. Do tego jeszcze dochodzą dwa wyzwania, które też trwają trzydzieści dni, takie moje własne, żeby wyrobić nawyki: brak słodyczy, picie trzech litrów wody dziennie (min.1,5l). Przyłączcie się do mnie! Mel B znajdziecie tutaj. Własnie na tym blogu znalazłam to wyzwanie. W komentarzach możecie znaleźć opinie na ten temat. A co do reszty to możecie sobie dobrać co wam odpowiada, w internecie jest tego pełno. Pamiętajcie, żeby nie przesadzić i się nie zajechać, każdy ma swoje granice i jeśli ja je znajdę, to przystopuję i coś wyrzucę. Nie musicie też ograniczać się do sportowych wyzwań. Ja chcę jeszcze zacząć wyzwanie, w którym przez trzydzieści dni będę wstawać o 6 rano, nie ważne czy to sobota, czy poniedziałek, chcę sobie wyrobić nawyk. A! I jeszcze bym zapomniała. Mam jeszcze jeden pomysł na wyzwanie. Uczenie się codziennie przynajmniej prze jedną godzinę. Te dwa wyzwania zacznę już niedługo, czekam aż zacznie się szkoła, żeby na razie odpocząć, czyli w środę startują kolejne dwa.
Podsumowując:
Plank, przysiady, brzuszki, nożyce, brak słodyczy zaczęłam czwartego stycznia.
Mal B+Tiffany zaczęłam piątego stycznia.
Picie trzech litrów wody dziennie zaczynam szóstego stycznia.
Wstawanie o szóstej, nauka co najmniej godzinę zaczynam siódmego stycznia.
Mam pozytywne nastawienie i cierpliwie będę czekać na rezultaty. Zakwasów na razie ani widu ani słychu, ale przeczuwam, że po Mel B jutro będą mi towarzyszyć.Podejmijcie wyzwanie razem ze mną! Powodzenia wszystkim!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz